Emirates Air Line - kolejka linowa w Londynie

Przejażdżka kolejką linową łączącą brzegi Tamizy to jedna z naszych wycieczek na „pożegnanie  z Londynem”. Nasze ówczesne mieszkanie było tak usytuowane, że korzystając z DLR mijaliśmy to miejsce bardzo często podczas podróży do centrum i … praktycznie gdziekolwiek chcieliśmy dojechać. Mówiąc kolejka, ma się na myśli „prawdziwa kolej nawietrzną”. Ogromne słupy, kojarzące się bardziej z wyciągiem narciarskim niż kolejką linową. Olbrzymie miasto, olbrzymia rzeka, przy londyńskiej Emirates Air Line, Polinka może się schować.

emirates greenwich peninsula

EMIRATES AIR LINE - KOLEJKA GONDOLOWA Z WIDOKIEM NA LONDYN

Emirates Air Line to kolejka gondolowa, która łączy Greenwich Peninsula z Royal Docks. My zaczęliśmy swój przejazd właśnie od strony doków. 

gondola nad tamiza

Kabiny odjeżdżają co 30 sek. Wagoniki ani na chwilę nie zatrzymują się, musimy do nich „wskoczyć”. O ile o własnych nogach nie jest to problemem, o tyle wjazd wózkiem wymagał większego skupienia, ale nie był jakiś trudny. 

Widok z kolejki jest niesamowity. Sama konstrukcja i jej ogrom robi wrażenie. Będąc już na wysokości, w poruszając się w gondoli, nie wiadomo co robić, nie wiadomo na co się patrzeć. Chciałoby się zobaczyć panoramę miasta z każdej strony, dostrzec centrum, ale także dokładnie okolicę przy rzece, samą rzekę, zrobić jakiś zdjęcie, obejrzeć mijający nas wagonik, przyjrzeć się konstrukcji. Będąc w czasach pandemii mieliśmy to szczęście, że wsiedliśmy do kabiny sami, a i tak ciężko było wybrać jedną stronę, więc obracaliśmy głowy dosłownie wszędzie. Z kolejki roztacza się panorama na inną część miasta, zawiła trasa Tamizy nie pozwala na dostrzeżenie centrum. Zobaczymy za to Arenę O2, Canary Wharf i okolice doków. 

widok tamiza

Jedyny i największy minus tej atrakcji, to prędkość z jaką poruszała się kolejka. Przejazd był naprawdę szybki, a co za tym idzie - krótki. Nie starczyło czasu, aby przyjrzeć się wszystkiemu. 

Szukając informacji do tego wpisu natknęłam się także na wiadomości o tym, że sam pomysł budowy takiej konstrukcji była dość kontrowersyjny. Krytykowana, jako że miała łączyć strony rzeki i pomagać w transporcie mieszkańcom, to tak naprawdę jest turystyczną atrakcją, bo ani miejsce, ani cena nie działają na korzyść osobom, które miały z niej docelowo korzystać. Do tego kosztowna budowa oraz polityczne kontrowersje związane z kontraktem sponsorowanym przez ZEA i (ostatecznie usuniętą) klauzulą na temat Izraela nie przysporzyły kolejce fanów wśród londyńczyków.

kolej linowa konstrukcja

ROYAL DOCKS - SPACER PO LONDYŃSKICH DOKACH

Doki królewskie, wybudowane zostały w połowie XIX w. Ich głębokość sięga średnio 13 metrów. Powstały, żeby sprostać zapotrzebowaniu na miejsce rozładunku towarów i odciążyć londyński port. W Royal Docks rozładowywano głównie jedzenie. Swego czasu były dużym sukcesem inżynieryjnym, ze względu na ich rozmiar oraz miejsce, gdzie je wybudowano - na bagnach.

Chociaż główną atrakcją naszej wycieczki miała być kolejka, to wybraliśmy się także na spacer po okolicy.  Obeszliśmy tylko nieznaczną część Royal Docks (Victoria Dock) , ale to wystarczyło, żebyśmy byli  usatysfakcjonowani. Byliśmy mile zaskoczeni tym, co widzieliśmy po drodze. Oczywiście z brzegów doków można podziwiać  od dołu konstrukcję samej Emirates Air Line. Zaraz obok, znajduje się kolejny wyciąg, tym razem wakeboradingu. 

Wokół zbiornika doku pozostawiono ogromne żurawie. Wszystko zabezpieczone (przed korozją) i zachowane aby zrewitalizować doki, zachowując charakter i historię tego miejsca, uatrakcyjnić okolicę spacerowiczom, a także pobliskim mieszkańcom. 

zurawie doki

Trasę naszego spaceru pokierowaliśmy do kładki (Royal Victoria Dock Footbridge), z której roztacza się doskonały widok na przestrzeń wokół doków. 

doki krolewskie w lodynie

Dla nas dodatkowa atrakcja – z kładki dostrzegliśmy stary opuszczony magazyn, a tak dokładniej młyn - Millenium Mills. Budynek ten wielokrotnie pojawiał się jako miejsce zbrodni w brytyjskich serialach kryminalnych, których akcja dzieje się w Londynie. 

młyn brytyjskie seriale kryminale

Przy kładce nie działa widna, trzeba więc pokonać schody. W drodze powrotnej, po drugiej stronie doku mijaliśmy m.in. hotel w jachcie stojącym na wodzie oraz klika stoisk z jedzeniem.

=> Pojedynczy bilet dla osoby dorosłej kosztuje 4 GBP. 

=> Relację video z naszej przejażdżki możecie obejrzeć tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za czas poświęcony na odwiedzenie mojego bloga. Podziel się ze mną i (innymi) swoją opinią.

Copyright © 2016 Oczy zobaczyły - blog podróżniczy , Blogger