Luss - urocza wieś nad jeziorem Loch Lomond

Luss - urocza wieś nad jeziorem Loch Lomond

Luss to mała, ale urokliwa wieś położona nad jeziorem Loch Lomond. Zakątek ten można obejrzeć, a w sumie obejść, w zaledwie kilka godzin. Jeżeli ktoś ma mało czasu, może spokojnie tą miejscowość pominąć na swojej trasie, jeżeli jednak nie straszne wam stracić 2-3 godziny, to warto się tam zatrzymać na przyjemną przechadzkę. Fani niewielkich, malowniczych miasteczek koniecznie muszą zajrzeć do Luss. Myślę, że rodziny z dziećmi też będą zadowolone przystankiem w tym miejscu. 

 

Co warto zobaczyć w Luss?

 

Urokliwe domki

Największa atrakcją Luss są stojące w równych rzędach, urokliwe, kamienne domki. Wybudowane one zostały 150 lat temu dla pracowników młynów oraz kamieniołomu łupków. Mieszkańcy dodatkowo dekorują swoje chaty kwiatami, dzięki czemu wioska wygląda jak z bajki.

kamienne domki nad Loch Lomond

 Jezioro Loch Ness - co jest atrakcją? Potwór czy zamek Urquhart?

Jezioro Loch Ness - co jest atrakcją? Potwór czy zamek Urquhart?

Będąc w Szkocji i nie zobaczyć jeziora Loch Ness, to jak być we Francji i nie zobaczyć wieży Eiffla, albo piramid w Egipcie. Nad jeziorem żadnej wieży nie ma, ale za to jego wody ma zamieszkiwać ogromny potwór. Nie mogliśmy więc nie ominąć tego miejsca, szczególnie, że zatrzymaliśmy się w Iverness, a stamtąd do Loch Ness jest już bardzo blisko.

widok na jezioro z zamku


JEZIORO LOCH NESS – CIEKAWOSTKI

  • Jezioro nigdy nie zamarza, a jego temperatura utrzymuje się na poziomie 6 stopni Celsjusza przez cały rok.
  • Loch Ness ma największą objętość wody w Wielkiej Brytanii, zawiera więcej wody niż wszystkie inne jeziora Anglii i Walii razem wzięte.
  • Jego wody są nieprzejrzyste, a jezioro ma ciemny kolor, z powodu torfu zawartego w okolicznej glebie.
  • Kanał Kaledoński, wytyczony wzdłuż uskoku tektonicznego Great Glen, łączący Iverness z Fort William, a jego trasa przebiega przez Loch Ness. W Fort Augustus, zaraz obok jeziora, możemy zobaczyć śluzy.
  • Najgłębszy punkt jeziora liczy 230 m.

jezioro szkocja

 

POTWÓR Z LOCH NESS – NESSI

Zapewne każdy z was słyszał historie o potworze z Loch Ness. Duży, wodny potwór, przypominający plezjozaura bądź przerośniętego węgorza, ma zamieszkiwać nieprzeniknione głębiny zbiornika. Legenda o Nessi jest siłą napędową turystyki wokół jeziora. Pierwsze wzmianki o rzekomym potworze pochodzą z VI w., od  św. Kolumba. Potem, przez lata, wiele osób zgłaszało, że widziały Nessi. Ja raczej w potwora nie wierzę, ale być może spodziewałabym się bardziej tajemniczej, mrocznej atmosfery wokół jeziora. Mgły, deszcz, gąszcze, dziką naturę… Hah, akurat tego dnia świeciło mocno słońce (co należało do rzadkości podczas naszej wycieczki), a samo jezioro, szczerze powiedziawszy, wyglądało, jak każde inne jezioro, bez żadnej aury tajemniczości.  Jedyny potwór którego nam się udało zobaczyć, to ten z poniższego zdjęcia w Fort Augustus, a większą atrakcją niż Nessi jest Zamek Urquhart, wybudowany nad brzegiem jeziora. 

 

Nessi, potwor z jeziora

 

ZAMEK URQUHART

ruiny zamku w szkocji

Mimo, że zamek to praktycznie ruiny, to jego historia jest dość dobrze znana i opisana na tablicach informacyjnych. Na rysunkach został także odtworzony pierwotny wygląd zamku. Dowiadujemy się nie tylko o losach rodów zamieszkujących twierdzę, ale także o tym, jak wyglądało życie w dawnych czasach. Każda sekcja ruin, to dawne pomieszczenie, a jego przeznaczenia jest dokładnie opisane. Dowiadujemy się także, jak wyglądała praca ludzi w tamtych czasach: stajennych, kucharzy itd. 

Przed wejściem do Urquhart możemy zobaczyć machinę oblężniczą. Na terenie zamku jest jedno zejście w okolicę jeziora. Możemy także zwiedzić wieżę, w czasach covid-u wpuszczano tam zwiedzających pojedynczo (grupami znajomych). Z pozostałości zamku roztacza się widok na jezioro, które chroniło budowlę przed atakami (zamek jest otoczony wodami jeziora z trzech storn). W okolicy ruin odnaleziono sporo przedmiotów codziennego użytku, które są wystawione jako eksponaty w Visitor’s Center. 

zamki Szkocja

=> Bilet wstępu kosztuje 9.60 GBP i musiał być on rezerwowany online (2020r.). My kupiliśmy swój zaraz przed wejściem.
 

JEZIORO LOCH NESS – CZY WARTO?

Jeżeli zatrzymacie się w Iverness, to do jeziora macie całkiem niedaleko i jest to bardzo popularne miejsce (zorganizowanych) wycieczek z tego miasta. Zwiedzanie Zamku Urquhart, było w porządku, aczkolwiek jeżeli macie nadrabiać drogi specjalnie żeby odwiedzić jezioro, to możecie sobie darować. Warto wyszukać jakieś bardziej malownicze jezioro np. Loch Lomond (w tamtej okolicy można się także wspiąć na Glen Lomond). Jeżeli za to szukacie wytchnienia i niewymagającej wycieczki, to Loch Ness jest miejscem dla was.


Foki w Horsey Gap  - miejsce gdzie można spotkać foki w UK

Foki w Horsey Gap - miejsce gdzie można spotkać foki w UK

Nie ma to jak zobaczyć zwierzęta w ich naturalnym środowisku. Co powiecie na grube i pocieszne morskie ssaki? Jednym z miejsc, gdzie można spotkać foki w UK jest Horsey Gap, w regionie Norfolk. Czy muszę wspominać, że to niezapomniane przeżycie? Jeżeli więc chcecie spędzić weekend na łonie natury, blisko morza i przy okazji zobaczyć kolonię fok szarych, musicie koniecznie wybrać się do Horsey Gap.

foki z norfolk

Glen Coe Szkocja - jedyna taka dolina

Glen Coe Szkocja - jedyna taka dolina

Pisząc wstępy do postów o Szkocji, człowiekowi zaczyna brakować słów i zaczyna być on monotematyczny, żeby nie użyć słowa nudny. No ile można mówić "piękny widok, który potęguje gra światła i cieni pędzących chmur"? Nie inaczej jest z Glen Coe, scenerią, której na pewno nie zapomnicie, a będzie jednym z tych pięknych widoków w waszych wspomnieniach.


 

Edynburg - miasto opowieści. Co warto zobaczyć w stolicy Szkocji?

Edynburg - miasto opowieści. Co warto zobaczyć w stolicy Szkocji?

Wstyd się przyznać, ale planując naszą podróż po Szkocji w ogóle nie brałam Edynburga pod uwagę. Nastawiałam się bardziej na naturę. A stolica Szkocji? Może, pod koniec wycieczki, jak będzie czas. Z tego względu nie miałam przygotowanej listy zbyt wielu atrakcji w tym mieście. Dzisiaj, patrząc z perspektywy czasu i wspominając nasz pobyt przy pisaniu tego posta muszę jednak zwrócić honor Edynburgowi. Jest to miasto bardzo klimatyczne, z własnym charakterem i duszą.

Edynburg jest jednym z tych miast wyrazistych, charakterystycznych. Nie kojarzę drugiego europejskiego miasta podobnego do Edynburga, a przecież stolice, czy też bardziej znane miasta kontynentalnej europy są do siebie dość podobne. Edynburg Swoją atmosferę zawdzięcza nie tylko wyglądowi, atrakcjom, ale też historiom i opowiastkom, których tutaj jest pełno na każdym kroku.

Isle of Skye, Szkocja - co warto zobaczyć?

Isle of Skye, Szkocja - co warto zobaczyć?

Skye to niesamowita wyspa. Można zaryzykować nawet stwierdzenie, że to taka trochę Szkocja w pigułce. Jeśli macie mało czasu na zwiedzanie, to Skye jest jak najbardziej rozwiązaniem dla Was. Wiele opisanych niżej miejsc musi się znaleźć, na waszej liście „do zobaczenia”. No, po prostu nie sposób ominąć Skye wybierając się na urlop do Szkocji.

Opisywanie miejsc zacznę w takiej, kolejności, w jakiej my je odwiedzaliśmy. Na dole wpisu znajdziecie mapkę z zaznaczonymi na niej lokalizacjami.

Cadair Idris - krzesło olbrzyma w przepięknej walijskiej scenerii

Cadair Idris - krzesło olbrzyma w przepięknej walijskiej scenerii

Ponoć Snowdonia jest piękna. My, na naszą pierwszą wędrówkę po tamtych terenach wybraliśmy nie najwyższy szczyt Walii, a górę olbrzyma i wcale nie żałowaliśmy tego wyboru. Krater wzgórz okalający polodowcowe jezioro. No, przyznajcie sami, że brzmi to zachęcająco.



LEGENDY ZWIĄZANE Z GÓRĄ

Nazwa wzniesienia wywodzi się ponoć od imienia mitologicznego giganta Idrisa, który był poetą i wojownikiem. Człon „Cadair” oznacza krzesło. Cadair Idris jest więc krzesłem na którym zasiadł olbrzym, aby obserwować niebo. Pewnego dnia poczuł w swoich butach uwierające go ziarenka piasku. Zirytowany wysypał je na dół i tak właśnie powstały trzy duże kamienie spoczywające u podnóża góry.

Inna legenda mówi o tym, że kto przenocuje na zboczach góry, ten zamieni się w poetę bądź szaleńca.

Wg mitologii walijskiej Cadair Idris jest ternem łowieckim Gwyn ap Nudd, władcy celtyckiego podziemia „Annwn” i sfory jego psów. Kto usłyszy ujadanie bestii tego dusza zostanie zaciągnięta do podziemi.

Wg folklorystycznych opowieści, Llyn Cau – jezioro leżące w niecce wzniesienia, jest domem smoka, który w tamte rejony zaprowadził i uwolnił król Artur, aby stworzenie nie terroryzowało innych terenów.

 

GARSTKA INFORMACJI

Nic dziwnego, że aż tyle legend powstało, wokół unikalnego kształtu masywu, który przypomina krater. To też na początku wywołało podejrzenia, że góra może być wygasłym wulkanem. Tak naprawdę wyżłobiona misa to efekt działania lodowca, choć podłoże skał też jest po części pochodzenia wulkanicznego. W okolicy, poprzez ścierające działanie poruszającego się lodu powstało kilka takich wzniesień i zagłębień, a także jeziorka polodowcowe.  Jedno z nich, które mijamy po drodze - to Llyn Cau, leżące na dnie niecki, otoczone karterem okolicznych wierzchołków. Najwyższy z nich to Penygader, mierzący 839m. Cadair Idris leży w południowej części Parku Narodowego Snowdonii.



JAK WEJŚĆ NA SZCZYT CADAIR IDRIS?

Na szczyt prowadzą cztery trasy:

  • Pony Path – 10km, ok. 5h. Ponoć najbardziej popularna ścieżka na szczyt, startująca od strony miasteczka Dolgellau.
  • The Minffordd Path – 10km, ok. 5h.  to droga, którą my wybraliśmy i opiszę ją dalej w tym wpisie. Zaczyna się ona od parkingu przy Visitors Center.
  • Fox’s Path – najbardziej bezpośrednia ścieżka a zarazem najbardziej niebezpieczna. Obejmuje wspinaczkę na 310-metrową ścianę piargową. Skały te ostatnio zostały dość mocno zniszczone – trasa ta nie została uwzględniona nawet w oficjalnych szlakach na stronie Parku Snowdonii. 
  • Llanfihangel y Pennant Path –  16km, ok. 7h. To dłuższa, mniej uczęszczana trasa, przechodząca przez leżącą w dolinie wioskę Llanfihangel y Pennant. Wychodząc z wioski można natknąć się na pozostałości domu Mary Jones. Mary mając 15 lat, przeszła boso 26 mil przez góry do Bala, aby kupić Biblię w języku walijskim, na którą od lat oszczędzała. Szlak łączy się z Pony Path i od tego momentu robi się mniej łagodna i bardziej uczęszczana.
 
 

THE MINFFORDD PATH

DĘBOWY LAS

Naszą wędrówkę zaczęliśmy z parkingu. Najpierw droga prowadzi przez dębowy las. W prześwitach między drzewami warto zatrzymać się, spojrzeć za siebie i podziwiać widok na okoliczne wzniesienia. Ten odcinek pokonujemy po kamiennych stopniach. Po wyjściu z lasu będziemy dalej piąć się w górę, po lewej mając wzgórze porośnięte paprociami, a po prawej końcówkę lasu po drugiej stronie rzeki. Jeżeli zejdziemy ścieżką w dół, to tutaj też napotkamy kamienną kładkę, dzięki której można przejść przez strumień lub do niego podejść. W tym miejscu skrzyżowała się nasza droga powrotna. No, ale wracajmy na szlak.



DROGA DO JEZIORA Llyn Cau

Teraz idziemy bezpośrednio w kierunku jeziora, a sceneria jest naprawdę piękna. My natrafiliśmy na grę świateł i chmur, która umilała nam drogę i urozmaicała widok na okoliczne wzniesienia. 

W końcu dochodzimy do polodowcowego jeziora Llyn Cau, które wygląda niesamowicie otoczone niemal z każdej strony Cardidi Idris. Nie byłam jeszcze w Tatrach, ale jezioro od razu skojarzyło mi się z Morskim Okiem. 

Nad brzegiem jeziora, po południowej jego stornie znajduje się kamienista plaża.

Tutaj też mogą zakończyć trasę Ci, co wolą krótszy wymagający spacer lub nie czują się na siłach iść dalej. Samo Przy Llyn Cau kończy się łagodniejsze podejście i szlak zaczyna być bardziej stromy.

 

DROGA PO KORONIE "KRATERU" NAOKOŁO JEZIORA

Najpierw musimy wdrapać się na górę niecki. W około połowie podejścia znajduje się dość dobry punkt widokowy na jezioro. Jak już dojdziemy na sam szczyt, warto zrobić sobie przerwę, ponieważ z tamtego miejsca rozpościera się panorama na okoliczne zielone wzgórza.

Teraz do pokonania mym kilka okolicznych wzniesień. Droga wiedzie raz w górę, raz w dół. Człowiek myśli, że to już koniec, że dochodzi do tego głównego szczytu, a jednak nie, okazuje się że przed nami jeszcze kilka wierzchołków, zanim dotrzemy do celu. 

Tą drogą obchodzimy dookoła zagłębienie w kształcie krateru. Stąd będziemy mieć kilka miejsc z dobrym widokiem na zagłębienie z jeziorem w dole.


Tuż przed samym szczytem, teren zaczyna się robić bardziej gruzowaty. Najwyższy punkt oznaczony jest kamiennym słupkiem. 


DROGA POWROTNA

Wracając, trzeba uważać, żeby nie pomylić dróg i nie zejść Pony Tales do Dolgellau. My kontynuowaliśmy zejście drogą naokoło jeziora, po wierzchołku wzniesienia. Trasa jest całkiem przyjemna, aż w pewnym momencie dochodzimy do ogrodzenia i stamtąd trzeba ruszyć w dół. Droga do łatwych i przyjemnych nie należy. Nachylenie jest niemałe i trzeba uważać, ponieważ leży tam mnóstwo gruzu i luźnych kamieni. Dość łatwo się poślizgnąć na żwirze i wywrócić.
Na samym końcu, gdy już pokonamy skalny gruz, nasza ścieżka będzie się łączyła kładką tą drogą, którą stratowaliśmy na samym początku. 

Szlak nie jest trudny, ale trochę daje w kość. Kilka wierzchołków na górze, z podejściami w górę i w dół oraz sama droga powrotna może być męcząca. Szczególnie poczują to osoby ze słabszymi kolanami. Jednak dla takich widoków warto nadwyrężyć swoje kolana.

Copyright © 2016 Oczy zobaczyły - blog podróżniczy , Blogger