O mnie

Kilka słów o mnie...


Hej,

nazywam się Kasia. Do życia budzę się wieczorem, a słońce za oknem nastraja mnie optymistycznie. Lubię czytać kryminały, chociaż książki pochłaniam tak szybko, że za kilka miesięcy zapominam całą treść. Lubię herbatę, najlepiej zieloną, a jeszcze lepiej z wielkiego kubka. Basen to miejsce, gdzie potrafię się wyciszyć i nie myśleć o niczym. Jestem realistką i wolę się przyjemnie zaskoczyć, niż rozczarować. Samouk, czego przykładem jest ten blog i tak naprawdę każda rzecz okołoblogowa.



Jakie podróże lubię?


Tak naprawdę każde.

Jeżeli chodzi o ciepłe kraje, to przepis na zwiedzanie mam prosty, ale najlepszy. Napić się wody kokosowej, wsiąść na skuter, obrać sobie jakiś cel i podziwiać wszystko co spotkamy po drodze. Plażą z huśtawką  i snorkelingiem też nie pogardzę. Jak się okazało mam tak, że rybki w morzu mogę obserwować godzinami.

Dodatkowo lubię odnajdywać w zwiedzanym miejscu rzeczy mało znane, takie wyszperane, lokalne ciekawostki.  Coś, być może, niekoniecznie będące atrakcją dla każdego turysty.



Jak to się zaczęło?


Po prostu pewnego dnia, wraz z (przyszłym wtedy) mężem stwierdziliśmy, że czas zobaczyć trochę świata. Przełomem była nasza pierwsza wspólna wycieczka do Azji. Inny kontynent, podróż marzeń, która wydawała się nam taka nieosiągalna. I nie wiem, czy cokolwiek przebije to uczucie, które poczułam, nie w Kuala Lumpur, nie w Singapurze, ale na Lomboku, jadąc taksówką z lotniska na Kutę. Wtedy poczułam, że jestem naprawdę daleko od domu, że do tej pory takie miejsca widziałam tylko w telewizji. A teraz jestem tutaj i przeżywam, właśnie w tym momencie. Widzę to wszystko na własne oczy.

Od tamtego momentu postanowiliśmy sobie, że raz do roku jedziemy na dłuższe wakacje, w bardziej odległe miejsca. I jak postanowiliśmy, tak robimy.



Moja podróżnicza wish-lista


która powstała i będzie się powiększać, jak dowód, że warto podążać za marzeniami.

- Egipt - zobaczyć wszystkie świątynie;
- przejść się po Wielkim Murze;
- wspiąć się na Machu Picchu;
- zobaczyć klify w Dover;
- zobaczyć zorzę polarną, obojętnie gdzie;
- Islandia, po prostu;
- zobaczyć lawę na żywo;
- znaleźć minerał na Madagaskarze;
- odwodzić Japonię, kiedy kwitną tam wiśnie (podczas Hanami);
- przejechać się psim zaprzęgiem;
- lot balonem nad świątyniami w Birmie;
- zobaczyć wielkie fale w Nazare;
- zobaczyć pola herbaciane na Sri Lance;
- wspiąć się na wulkan; Indonezja 2016
- odnaleźć swoją własną rajską plażę; (na razie Hong Island)

- popływać z żółwiami; Indonezja 2016
- popływać z rekinem wielorybim;
- popływać z delfinami;
- wykąpać słonia; Tajlandia 2017
- zobaczyć kangury;
- zobaczyć wielką 5 na sawannie;
- zobaczyć wykluwanie się żółwi;
- zobaczyć warany z komodo;
- zobaczyć wieloryby.


Jeżeli dobrnęliście do tej linijki, oznacza to, że dowiedzieliście się trochę rzeczy o mnie. Zapraszam, do pozostawienia w komentarzu kilku słów o sobie, swoich podróżach, dlaczego czytacie mojego bloga. Chętnie poznam swoich czytelników :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za czas poświęcony na odwiedzenie mojego bloga. Podziel się ze mną i (innymi) swoją opinią.

Copyright © 2016 Oczy zobaczyły , Blogger